Włodzimierz Kwieciński

Strona główna » Co to takiego? » Polecają » Włodzimierz Kwieciński

Z Włodzimierzem Kwiecińskim, lekarzem medycyny wojskowej, lotniczej i kosmicznej, o życiodajnym działaniu normobarii i historii jej stosowania w leczeniu różnych schorzeń rozmawia Grażyna Hryniewska. 

Kapsuła zdrowej długowieczności Przez Covid-19 maseczki na długo zagościły na naszych twarzach. Jesteśmy już nimi bardzo zmęczeni. Tymczasem, z uwagi na krytyczny stan powietrza w naszym kraju, de facto powinniśmy je nosić na stałe. Przeraża ilość zanieczyszczeń – grzyby, pleśnie, robaki, w końcu smog. Non stop jesteśmy niedotlenieni. Psychicznie i fizycznie niedoskonali. Boleśnie odczuwa to 96% populacji Polaków. 

GRAŻYNA HRYNIEWSKA: Gdzie możemy szukać ratunku, aby efektywnie zregenerować organizm? Z tym pytaniem zwracam się do lekarza medycy wojskowej, lotniczej i kosmicznej – Włodzimierza Kwiecińskiego. Absolwenta łódzkiej WAM i podyplomowo krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Pioniera i prekursora karate tradycyjnego w Polsce. Ucznia sensei’a Hidetaki Nishiyamy ze stopniem mistrzowskim 9 DAN. Prezydenta Światowej Federacji Karate Tradycyjnego z siedzibą w Genewie. 

WŁODZIMIERZ KWIECIŃSKI: Dodam, że po ukończeniu studiów pracowałem w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie, następnie w Wyższej Szkole Lotniczej w Dęblinie. Ciekawostką może być fakt, że przez rok byłem osobistym lekarzem gen. Mirosława Hermaszewskiego. Po wyjściu z wojska prawie 20 lat spędziłem, studiując w Los Angeles i San Diego w Kalifornii oraz zgłębiając wiedzę z dziedziny karate tradycyjnego i medycyny zdrowego człowieka. Wiązało się to z badaniem skutków korzystania z komór normobarycznych, a także aktywnego stylu życia u najdłużej żyjącego na świecie społeczeństwa japońskiego. To dzięki nim z pełnym przekonaniem propaguję życiodajny wpływ komór normobarycznych na organizm człowieka, a w efekcie długie i zdrowe życie. W ten sposób odpowiadam na wcześniej przez Panią.

Przywykliśmy do ciśnienia atmosferycznego 1000 hPa. Czy gwarantuje ono właściwe dotlenienie ludzkiego organizmu? 

„Przywykliśmy”, zapominając przy tym o katastrofalnym zanieczyszczeniu atmosfery. Zawartość samego tlenu oscyluje wokół 21%. Występują w nim poza tym ogromne niedobory dwutlenku węgla oraz wodoru. Bardzo daleko tym wartościom do ideału! O idealnych warunkach atmosferycznych można mówić dopiero przy ciśnieniu 1500 hPa. Innymi słowy półtorej atmosfery. Takie ciśnienie było na Ziemi do późnej kredy. W epoce dinozaurów. One miały się zdecydowanie lepiej niż ludzie obecnie! Człowiek, chcąc uzyskać ciśnienie o takiej wartości, musiał sięgnąć do zaawansowanych technologii. Zastosowano je w komorach normobarycznych, które ciągle jeszcze jawią się jako twór science fiction. 

Kto wynalazł pierwszą komorę tego typu? Czy zasługuje na miano prekursora w tej dziedzinie? 

Niemcy w 1939 roku postawili komorę normobaryczną pod Wałbrzychem, chcąc ratować zdrowie lotników wojskowych i efektywniej leczyć gangreny. Normobaria bowiem to nic innego jak podwyższone do idealnego dla człowieka ciśnienie 1500 hPa z zawartością 40% tlenu, 30 razy większą dozą dwutlenku węgla oraz 10 tysięcy razy większą ilością wodoru, który jest najsilniejszym antyoksydantem. Usuwa on wolne rodniki przyspieszające procesy starzenia. Życiodajny eliksir tlenu, dwutlenku węgla i wodoru, dostając się do krwi, działa jak katalizator, odprowadzając tlen z erytrocytów do komórek macierzystych. W warunkach normobarii ten eliksir efektywniej regeneruje. Trudno w tym kontekście nie wspomnieć o Japonii. To w tym kraju notuje się największy na świecie odsetek ludzi żyjących powyżej 100 lat. Stanowi to niewątpliwie efekt powszechnego (od 15 lat) stosowania komór normobarycznych. Bywało, że non stop. W pewnym momencie państwo sesje w komorach zaczęło reglamentować. Mówiąc jednak o zdrowej długowieczności Japończyków, nie należy zapominać o dbałości tej nacji o zdrowy styl życia (dieta, aktywność fizyczna). Efekt finalny pomnażają geny. 

Przejdźmy na nasze podwórko. Na ile popularne jest u nas obecnie normobaryczne dotlenianie organizmu? 

Prekursorem w tym względzie jest niewątpliwie uzdrowisko Szczawno-Zdrój. W 1939 roku komorę normobaryczną zastosowano tam do leczenia astmy. Tak naprawdę, komory normobaryczne pojawiły się u nas jakieś 3 lata temu. Certyfikat europejski na ich produkcję uzyskała m.in. bydgoska firma. Z tego co wiem, są już i inni producenci. Pojawiły się komory nie tylko wieloosobowe do publicznego użytku, ale i z przeznaczeniem dla odbiorców prywatnych. Kogo tylko na to stać, funduje sobie takie życiodajne urządzenie. Ba, w Polsce jest nawet dom o właściwościach normobarycznych! 

Czy Pan sam korzysta z komory normobarycznej? 

Uważam, że najpierw trzeba samemu spróbować czegoś, aby móc uczciwie i odpowiedzialnie polecać to innym. Mam za sobą wiele takich sesji. Najchętniej ten czas przesypiam, by budzić się w pełni zregenerowanym. W komorach, już jako emerytowany lekarz i gorący ich propagator, prowadzę tematyczne seminaria. 

Dodam: znawca przedmiotu, ekspert! 

Chyba faktycznie mogę się nim nazwać. Całe moje zawodowe życie poświęciłem na zgłębianie wiedzy z dziedziny medycyny zdrowego człowieka. Obecnie z pełną odpowiedzialnością polecam „reperowanie” zdrowia w komorach normobarycznych. Życiodajnych i co istotne – bezpiecznych. 

Czy przed terapią normobaryczną wskazane są specjalistyczne badania? Czy istnieją jakieś przeciwwskazania? 

Zacznijmy od tego, że człowiek raz na pół roku powinien się badać, aby znać stan swojego organizmu. Jedynym przeciwwskazaniem przed tego typu formą dotleniania organizmu jest ostry stan zatok przynosowych. Nie ma barier wiekowych, a na pewno powinny się mu zacząć poddawać osoby po 35. roku życia. Ostatnio zauważono pozytywne efekty leczenia w ten sposób dziecięcego autyzmu. 

Jakie schorzenia powinny podyktować potrzebę zastosowania komory normobarycznej? 

Przede wszystkim choroby układu krążenia, oddechowego, dermatologiczne, zwłaszcza stany pozawałowe i powylewowe. Komórki macierzyste szpiku kostnego łakną dotlenienia! 

Ile sesji w komorze normobarycznej może przynieść namacalny efekt? 

Minimum 10 sesji dwugodzinnych. Takie sesje należy cyklicznie ponawiać. 

Jakie odczucia towarzyszą wejściu do komory normobarycznej z ciśnieniem 1500 hPa? 

Trudno mówić o jakichś sensacjach. Odczucia ma się podobne, jak podczas lotu samolotem, tyle że najpierw są one zbliżone do lądowania, a potem do startu. Wejście do komory poprzedza pobyt w śluzie. 

Czy w dobie pandemii Covid-19 komory normobaryczne są bezpieczne? Na ile zastosowane w nich zaawansowane technologie gwarantują bezpieczeństwo osobom, które z nich korzystają? 

Takie komory są nie tylko bezpieczne (filtry usuwają wszelkie skażenia biologiczne), ale także gwarantują szybszą powirusową regenerację, przede wszystkim płuc. 

A co z kosztami terapii normobarycznej? Każdego z nas byłoby na nią stać? 

Odpowiem przewrotnie – jeśli stać nas na bezsensowne wydawanie pieniędzy na szkodliwe dla zdrowia i życia papierosy, to stać nas i na tego typu terapię. Szczegóły na stronie: normobaric.com.pl. Reasumując, Panie Doktorze… Normobaria to nic innego jak zbawienny, spektakularny wpływ wysokiego ciśnienia na ludzki organizm. To gotowa recepta na długie, zdrowe życie! Dziękuję za rozmowę.